POLITYKA HANDLOWA – BRZYDKA TWARZ EUROPY W PARYŻU?

Dániel Fehér

Poster by Occupy Design in Paris: They profit - We drownCzyżby UE została przyłapana na gorącym uczynku, sabotując negocjacje nt. zmian klimatu w Paryżu? Ujawniony tajny dokument właśnie to sugeruje. Instruuje on negocjatorów reprezentujących UE, żeby blokowali wszelkie próby dyskutowania negatywnego oddziaływania polityki handlowej na zmiany klimatyczne. Zabrania także czynienia jakichkolwiek ustępstw na rzecz krajów rozwijających się w sprawie rewizji międzynarodowych przepisów patentowych.

Czy UE traktuje poważne zmiany klimatyczne? Jeżeli słuchaliście niedawnych wystąpień w trakcie otwarcie negocjacji w Paryżu, mogliście odnieść wrażenie, że tym razem zostaną podjęte działania w celu skutecznego zahamowania zmian klimatycznych. Komisja Europejska wymienia starania o wyraźne porozumienie w sprawie zmian klimatycznych i zmniejszenie emisji jako jeden ze swoich najważniejszych celów politycznych, podkreślając, że „przeciwdziałanie zmianom klimatu jest konieczne ze względu na ludzkość i środowisko naturalne.” Prezydent Juncker ostatniego poniedziałku w Paryżu wyraził się jasno: „Znamy zagrożenia, znamy ryzyko i wiemy, jak im zapobiec. To kwestia woli politycznej i działania.”

Miejmy nadzieję, że nasi przywódcy zdają sobie sprawę również z zagrożeń stwarzanych przez cele handlowe UE. Szereg opublikowanych niedawno badań pokazuje, jak TIPP doprowadzi do znaczącego wzrostu emisji gazów cieplarnianych:

”TTIP i zmiany klimatyczne: małe korzyści gospodarcze, prawdziwe ryzyko klimatyczne” („TTIP and Climate Change: Low economic benefits, real climate risks”), autorstwa Matthew C. Porterfielda z Uniwersytetu Georgetown i Kevina P. Gallaghera z Uniwersytetu Bostońskiego wiąże obecny model TTIP ze wzrostem emisji dwutlenku węgla. Autorzy twierdzą, że TTIP osłabi politykę w zakresie łagodzenia zmian klimatu, i pokazują, jak negocjacje TTIP już negatywnie oddziałują na wysiłki w kierunku ograniczenia zawartości węgla w paliwach.

Analizując szeroko pojęte “ pozataryfowe bariery handlu”, Frank Ackerman z Universytetu Tufts w ”TTIP a Polityka Klimatyczna: Co ryzykujemy?” („TTIP vs. Climate Policy: What is at Risk?”) pokazuje, jak TIPP zagraża regulacjom dotyczącym szczelinowania hydraulicznego, normom efektywności energetycznej i urządzeń, celom europejskiej i amerykańskim regulacjom dotyczącym niewęglowych zanieczyszczeń powietrza.

”Ochrona Inwestorów Zagranicznych a Ochrona Klimatu: nowa cena pilnych działań politycznych” (“Foreign Investor Protection and Climate Action: A New Price Tag for Urgent Policies”) autorstwa Gusa Van Hartena z Uniwersytetu York omawia wpływ rozstrzygania sporów między inwestorem a państwem (ISDS) na przepisy dotyczące zmian klimatycznych. ISDS faworyzuje duże zasiedziałe firmy takie jak firmy z branży paliw kopalnych. Zagraniczni inwestorzy mogą pozywać rządy z powodu przepisów prawnych zagrażających ich zyskom. Wskutek tego, rządy mogą unikać polityki klimatycznej lub być zmuszone ją zmienić.

Nawet komisarz UE ds. handlu Cecilia Malmström przyznaje, że polityka handlowa może służyć „wsparciu szerszych celów jak prawa człowieka, prawa pracownicze i ochrona środowiska”. W swoim przemówieniu w Szwedzkiej Izbie Handlu w Paryżu w zeszłym tygodniu mówiła w ciepłych słowach o tym, że Światowa Organizacja Handlu przygląda się oddziaływaniu porozumień handlowych na klimat i środowisko.

Co za szkoda, że w tym samym czasie organizacja, którą reprezentuje, nakazała europejskim negocjatorom w Paryżu zadać kłam tym szczytnym celom.

Oficjalne instrukcje dotyczące strategii przygotowane przez Komisję Europejską mówi bez ogródek o nieprzekraczalnych granicach w ambitnym porozumieniu klimatycznym wyznaczonych przez europejskie interesy handlowe: „brak akceptacji dla wszelkich prób tworzenia jakiegokolwiek rodzaju nowych przepisów/punktu porządku obrad/programu pracy/mechanizmu w dziedzinie handlu/praw własności intelektualnej podczas dyskusji nad UNFCC (Ramową konwencją Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu).”

Postawa UE, która publicznie gra przodownika akcji klimatycznej, a za kulisami agresywnie ją hamuje, wywołuje wątpliwości co do jej faktycznego zaangażowania w radzenie sobie ze zmianami klimatycznymi. Nic tak nie odstręcza obywateli od decydentów jak podobne przesiąknięte hipokryzją pustosłowie. Europa, która i tak boryka się ze spełnieniem oczekiwań ludzi w obszarach jak kryzys ekonomiczny czy polityka ws. uchodźców, ryzykuje utratę resztek wiarygodności w sprawach klimatycznych – dziedzinie, w której dotychczas cieszyła się najsilniejszym poparciem publicznym dla swojej polityki.

Zatem jesteśmy ciekawi oficjalnej reakcji Komisji, która wyjaśni ten nieprzyjemny rozdźwięk między przyjazną dla klimatu twarzą prezentowaną publice i przyjazną zanieczyszczającym twarzą pokazywaną za zamkniętymi drzwiami w Paryżu. Nie jest jeszcze za późno, żeby uzgodnić te dwa oblicza i stanąć w obronie klimatu na wszystkich istotnych polach walki.