Negocjacje handlowe vs eksperci prawni

Felix Heilmann

Jeden z głównych powodów, dla których debata o TTIP i CETA prowadzona jest z taką zaciekłością, to wpływ tych umów na nasze codzienne życie: od produktów, które jemy, poprzez leki, które przyjemujemy, po – mówiąc ogólniej – rolę, jaką gramy w społeczeństwie jako obywatele.

Debata ta bardzo skorzystała na wkładzie ekspertów i grup bezpośrednio dotkniętych skutkami. By wymienić kilka przykładów, rolnicy wyjaśniają znaczenie małych gospodarstw i rosnącej presji, jakiej poddadzą ich TTIP i CETA, a także dlaczego standardy wysokiej jakości żywności znajdą się w niebezpieczeństwie. Eksperci z zakresu zdrowia malują obraz przyszłości w którym TTIP i CETA doprowadzą do stale rosnących cen leków, a “interesy przemysłu przedkłada nad zdrowie pacjentów”.

Jedną z grup, której rzecznicy TTIP i CETA najbardziej nie chcą zauważać, są prawnicy. W bezprecedensowej liczbie podnieśli oni swoje głosy, od profesorów prawa, poprzez sędziów, po prawników i prokuratorów.

Jeszcze w 2010, ponad 50-ciu ekspertów prawnych przedstawiło swoje stanowisko wobec “szkód wyrządzanych dobru publicznemu przez reżim międzynarodowych inwestycji” – na długo, zanim rozpoczęła się debata nad TTIP. Te dobrze uzasadnione obawy nie powstrzymały jednak ani Unii Europejskiej, ani Stanów Zjednoczonych przed włączeniem ISDS (rozstrzyganie sporów między inwestorem a państwem) do TTIP – wywołując masowy publiczny sprzeciw.

W 2014 Komisja Europejska została zmuszona do przeprowadzania publicznych konsultacji, w których wzięła udział nawet większa grupa ponad 100 ekspertów prawnych, i ich opinia była jasna: “Trybunały [arbitracyjne] dostaną pozwolenie, żeby opinię demokratycznych rządów zastąpić swoją”. Te obawy dzielili niemal wszyscy uczestnicy, z których 97% odrzuciło jakąkolwiek formę ISDS. Ta sama grupa ekspertów prawnych zadała ważne pytanie: “Po co w ogóle rozważać włączenie do TTIP rozstrzyganie sporów między inwestorem a państwem?

Mimo wszystko, Komisja zareagowała na ten jednoznaczny wynik konsultacji, przedkładając propozycję zastąpienia znienawidzonego ISDS systemem sądów inwestycyjnych (Investment Court System, ICS). Społeczeństwo obywatelskie szybko nazwało tę propozycję po imieniu: zabiegiem zmiany marki. Tym głosom najpierw zawtórowało w listopadzie 2015 Europejskie Stowarzyszenie Sędziów, które zresza sędziów z 44 krajów. Siły dodało im wydane w lutym 2016 oświadczenie Niemieckiego Stowarzyszenia Sędziów, zrzeszającego 16 tysięcy członków. Obie grupy ekspertów twierdzą, że “widzą potrzeby takiego systemu sądowego” jak ICS i że nie ma dla niego “podstaw prawnych”.

Zważywszy na zapewnienia Komisji o tym, że przykłada ogromną wagę do angażowania wszystkich “interesariuszy”, można by przypuszczać, że kiedy nie kto inny jak strażnicy rządów prawa wyrażają poważną krytykę i obawy o zgodność TTIP i CETA z prawem, to Komisja powinna się zatrzymać i słuchać.

Napawa smutkiem, że tak się nie dzieje. Komisja stara się przepchnąć ISDS w rozmaitych formach, i niedawno zgodziła się na umowę o wolnym handlu z Wietnamem zawierającą ISDS, i to mimo płynących ze społeczności prawnicznej ostrzeżeń przed obdarzaniem zagranicznych inwestorów specjalnymi przywilejami, podkopywaniem prawa narodowego i omijaniem sądów krajowych.Tak więc, Droga Komisjo, przedkładamy Ci raz jeszcze streszczenie powodów, dlaczego ISDS jest nie tylko niepotrzebne i szkodliwe dla interesu publicznego, ale także nielegalne. Argumenty wychodzą bezpośrednio od eksperów w dziedzinie prawa.

  • ISDS jest sprzeczne z interesem publicznym: Eksperci prawni ostrzegają w swoim pełnym obaw oświadczeniu, że ISDS stanowi “poważne zagraożenie dla demokratycznych decyzji i zdolności rządów do działania w interesie publicznym”.
  • ISDS ogranicza prawo do rządzenia państwem: W tym samym oświadczeniu, eksperci prawni wskazują, że ISDS prowadzi do przedkładania “ochrony własności i interesów gospodarczych międzynarodowych korporacji” ponad “prawo do rządzenia państwem i prawo do samostanowienia narodów”.
  • Sędziowie systemu sądów inwestycyjnych (ICS) nie będą niezawiśli: Europejskie Stowarzyszenie Sędziów jednoznacznie stwierdza, że w kwestii niezawisłości sędziowskiej ICS zaproponowane przez Komisj niczego nie rozwiąże, ponieważ “ani powołanie, ani okres sprawowania urzędu, ani honorarium” nie spełniają warunków wyłożonych w “Magna Carta” Sędziów [zbiór podstawowych zasad sądownictwa – przyp. tłum.].
  • Unia Europejska nie ma kompetencji, by ustanowić ponadnarodowy sąd, omijajacy sądy krajowe: Niemieckie Stowarzyszenie Sędziów uznało, że “ma poważne wątpliwości co do kompetencji Unii Europejskiej w zakresie ustanawiania podobnego sądu inwestycyjnego”, wskazując na decyzję Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, w którym ten najwyższy w Unii Europejskiej sąd rozeznał, że “sąd międzynarodowy pozostający poza instytucjonalnym i sądowym systemem Unii Europejskiej […] zmieniłby zasadniczy charakter uprawnień, które Traktaty nadają instytucjom Unii Europejskiej i Państwom Członkowskim, i kóre są niezbędne do zachowania podstawowej natury prawa Unii Europejskiej”.
  • ISDS jest niepotrzebne: Europejskie Stowarzyszenie Sędziow jednoznacznie stwierdziło, że “wszystkie państwa członkowskiej Unii Europejskiej są, z definicji i zgodnie ze stanem faktycznym, demokratycznymi państwami, gdzie panują rządy prawa oraz dobrze funkcjonuje system sądowniczy” i wobec tego sędziowie “nie widzą potrzeby dla takiego systemu sądów [inwestycyjnych”.

Zważywszy, że nawet rząd Nimiec przyznał, że “przepisy chroniące międzynarodowych inwestorów, w tym arbitraż między inwestorem a państwem, nie są niezbędne z umowie między UE a Stanami Zjednoczonymi”, nie pozostaje nic innego jak zacytować raz jeszcze ekspertów prawnych, którzy wyrazili swoje obawy po raz pierwszy w 2010 roku: “Istnieją mocne moralne i polityczne powody, aby rządy wycofały się z traktatów inwestycyjnych” – i nawet mocniejsze, żeby nie podpisywać żadnych nowych.

Fotografia: Clyde Robinson, CC BY 2.o